niedziela, 29 maja 2011

Gdyby przestała istnieć Zyta kim byłabym...

Wiedz Miły, że jest nas dwie...
Tu na ziemi mamy wspólny dom
Jest nim ciało, które pieścisz co noc.

Kim jest Natalia?
Osobą, którą mało kto poznał. Natalia przy narodzinach opracowała chytrze w głowie plan by nie ujawniać się. Schowała się głęboko w swoim ciele i wciąż w nim trwa. Wypchnęła do rzeczywistości inną postać, która codziennie żyje obok niej, może za nią? Jest nią Zyta.

Kim jest Natalia? 
Zadawał ktoś z was kiedyś sobie to pytanie? Ja często.
Panna Natalka, jak zwykł mawiać co dzień na przywitanie pewien sąsiad doprowadzając ją tym do furii, jest małą, zagubioną dziewczynką. Dzieckiem błądzącym w ciemnościach, które na domiar złego, boi się świata bez światła. Jest nieśmiałością, niewinnością, wstydliwością, delikatnością, czułością, jest tak naprawdę kwintesencją kobiecości. Problem w tym, że ukrywa siebie i to kim jest, w swoim ciele, które stanowi swoistą tarczę, jest jak plastelina, można go wymodelować według swoich zachcianek. I ona to dawno temu zrobiła. Natalię zna mało osób, czasem przejawia się w słowach, gestach, zachowaniach, gdzie przez kilka sekund można ujrzeć ją całą w jej własnych oczach. Ktoś widział? Ja czasem w lustrze. Natalia jest tą, która zakłada sukienkę i pończochy, gdy wychodzi na miasto. Jest tą, która z namiętnością całuje Twoje usta. Tą, która chowa twarz w poduszkę, gdy szepczesz jej do ucha miłe słowa. Tą, której uśmiech otwiera tak wiele różnych furtek. Ujawnia się, wychodzi na światło dzienne wtedy gdy ma na to ochotę, wtedy gdy mało osób patrzy. Widziałeś, widziałaś kiedyś?

Spotykacie ja często, choć nie zdajecie sobie z tego sprawy.

poniedziałek, 2 maja 2011

103% samej siebie.



Jesteśmy wolnymi ludźmi.
---
Nie powiem, że mi zależy, bo wtedy uciekniesz.
---
Przyzwyczailiśmy się, trzeba temu stawić czoło. 
Nie możesz powiedzieć, że tak nie jest, bo jest. Stało się.


Najgorsze jest to, że zaczyna mi zależeć. Kiedy ci zależy, wszystko nagle się psuje. Kiedy zależy ci za bardzo, wtedy wszystko się kończy. Kurwa.!






Kiedyś nadejdzie taki dzień
Ja to wiem, pójdziemy za rękę, sami, daleko, wiem.

niedziela, 1 maja 2011

Hello, will you knock to my door?

Ostatnimi czasy sporo podróżuję. Kieszenie pękają wypełnione biletami, rachunkami, papierkami po batonikach i daniach, zwanych szybkimi. Lubię podróżować, choć pociągi mogą się znudzić, to warto czekać na dojazd do miejsca docelowego. Nie zawsze na peronie ktoś czeka, ale wiem, że niecierpliwe wyczekiwanie, nieskrywana radość, uścisk, wtulone ciepłe ciało do twojego, buziak w policzek to wystarczająca nagroda, warta godzin spędzonych w podróży.

Jednak.

Uświadomiłam sobie także, że to ja przyjeżdżam, to ja odwiedzam, to ja się spotykam, ja mieszkam u kogoś, przebywam z kimś, nie na odwrót. Kiedy ktokolwiek mnie odwiedził? Kiedy przyszedł/przyjechał/przyleciał/przypłynął/przybiegł niespodziewania na kawę, na rozmowę, na lody, na... mnie? Dlaczego tylko ja przychodzę/nachodzę/przyjeżdżam/przeszkadzam/burzę spokój/zostawiam zapach i odchodzę? Dlaczego?