Kiedy chcę przemyśleć, kiedy chcę nie myśleć - sprzątam, przemeblowuje swój pokój. Ostatnim razem, kiedy mnie to dopadło tak mocno, zapominałam o człowieku, oczyszczając zarówno moje cztery ściany na zewnątrz, jak i wewnątrz. Dzisiaj sprzątam, żeby się wyciszyć, żeby odpocząć od myśli, to taki rodzaj terapii, która niestety nie zawsze działa. Dzisiaj chcę sobie przypomnieć uczucie, które schowałam zbyt głęboko w sobie, by nikt go nie dostrzegł i mi go nie odebrał. Wciąż wierzę, że gdy Cię zobaczę to świat znów stanie się normalny, a klosz, który spadł na moja głowę nagle i niespodziewanie, tak samo szybko rozpadnie się w drobny mak. Wciąż wierzę, że zacznę znów się uśmiechać tak, jak dawno tego nie robiłam, wciąż wierzę, że szczęście znów mnie znajdzie. Uczucia odrętwienia i unoszenia się w próżni nie opuszczają mnie na krok, znam je, znam z dawnych lat. I tak dziwnie brak mi sił, by je odegnać. Dlaczego pomyślałeś, że mi się odechciało? Chce mi się wciąż mocno, za mocno by o tym myśleć, ale nie umiem na razie tego okazać. Wiec trwaj, trwaj mój chłopczyku z mieczykiem do odganiania złych snów, które przychodzą ostatnimi czasy nad wyraz często i nawet mój strach nie chce mnie z nich wybudzać. Wiec trwaj, tak jak ja trwam w tej dziwnej pustce i nie zapominaj o mnie.
Obrzydliwy dzień, nie wytrzymam tak
Czuję się, jak śmierć, jak nic, jak nikt, bez szans
Jestem jakoś tak, jak coś na prąd
(...)
Gdzie ja jestem czy to ty
Wpadam w obłęd, nie mam sił
Mózg wysycha, pomóż mi
O losie, wybiło południe, a ja mam sterylnie w pokoju i wciąż bałagan w myślach!