Sylwester to dziwny okres. Wszyscy chcą hucznie świętować nadejście Nowego Roku, pokazać jak świetnie potrafią się bawić. Alkohol przyćmiewa nieudane życie, przegrane sprawy, zapomniane plany. Możesz zaserwować sobie zabawę w najmodniejszym lokalu w mieście, aby później pochwalić się tym na jeszcze bardziej znanym portalu społecznościowym, jednak płacisz od pary. No właśnie. Gdzie więc bawią się single? Na domówkach, zapewne, jeśli mają przyjaciół. Co i do kogo bez nich? Sylwester to czas radości, zapominania o kłopotach i nowy początek być może czegoś ważnego, dla każdego z nas. Taką papką karmią nas media, które zapraszają odgrzewane gwiazdy do swych programów, aby sztucznymi uśmiechami zatuszować przykrą prawdę. Jednak tak naprawdę, to najczęściej moment, kiedy uświadamiasz sobie, że nie masz zupełnie nic, nikt na Ciebie nigdzie nie czeka, jesteś zupełnie sam dla siebie... nawet w pełnej ludzi sali czy domu. Nienawidzę Sylwestra.
poniedziałek, 31 grudnia 2012
poniedziałek, 24 grudnia 2012
Dzyń dzwoneczku.
Dlaczego muzyka świąteczna jest świąteczna? Dlaczego akurat te dźwięki
przypominają nam śnieżny, grudniowy dzień, kiedy stół ugina się pod
ciężarem potraw, a ludzkie twarze cieszą się na widok innych? Co powoduje, że na dana melodię, nawet bez słów, reagujemy ciepłym wspomnieniem
zapachu piernika, pomarańczy, cynamonu, choinki i światła odbijającego
się od bombek? Czy to dźwięk dzwonków przypominających nam opowiadane przez dorosłych o nadlatującym na swych saniach Mikołaja? Czy w okresie tych kilku mroźnych dni, każdą piosenkę jesteśmy w stanie przypisać do świątecznych bowiem nasz nastrój taki jest? Cokolwiek by to nie było, jeśli tylko powoduje uśmiech na twarzy i ogień w sercu, warto jest nadstawiać ku temu uszy.
Merry Christmas moi drodzy.
Czy bardziej merry czy christmas, wybierzcie sobie sami!
sobota, 1 grudnia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)