sobota, 30 czerwca 2012

Konkurs na...




W tym roku to czerwiec okrzyknę najgorszym miesiącem. 
Jedyna pociecha, że już się kończy. Lipcu, proszę, bądź lepszy.



środa, 27 czerwca 2012

Drobniaki.

Pewien żebrak zapamiętał mnie na tyle mocno, iż przechodząc dziś obok niego usłyszałam 'kochanieńka... aaa przepraszam, od pani to nic nie chcę' w zasadzie nie mam nic do ulicznych zbieraczy wszelkich dóbr, ale ta wylęgarnia na katowickich ulicach może w pewnym momencie wkurzyć, bo albo zbierasz tony ulotek, w których się możesz wręcz utopić albo słyszysz, że masz coś komuś dać. Ja mogę moi mili rozdawać darmowe uśmiech, które mam nadzieję, że będą się mnożyć, gdy się będę nimi dzielić z ludźmi.

piątek, 22 czerwca 2012

"noo ale dajcie powiedzieć...!"



Kiedyś słuchając tego utworu mówiłam sobie, że nigdy nie zgodzę się z wersem byłabym na wyłączność, a nie ogólnie dostępna, dziś myślę, że gdybyś był, a nie bywał to jestem na to gotowa, dorosłam.

wtorek, 19 czerwca 2012

Decyzja.

Jak wyglądałaby reakcja bliskich, gdyby przyjść do nich niespodziewanie, powiedzieć żegnam was moi drodzy, ruszam ku horyzontowi!, niepozałatwiane sprawy zostawić takimi jakie są, ostatni raz pocałować osobę, którą się kocha i wyjść przed siebie z bagażem życiowego doświadczenia, do celu, którego się nie ma. To całkiem niemądre powiecie. Całkiem, zgadzam się, bo i jak zostawić tych co się kocha? No jak? Czy pozostawienie ich w sercu do końca, odnalezienie siebie gdzieś u kresu, uśmiech na twarzy i akceptacja świata nie jest ważniejsza od trwania tu i teraz, tu i obok, tu i zawsze? Nie mam odwagi, wiem. Ale jestem bardzo, bardzo, bardzo ciekawa ich twarzy, zdumienia, słów i uścisków. Byłyby serdeczne, czy już nie-moje i wrogie?

niedziela, 10 czerwca 2012

puk.puk






Uświadomiłam sobie dzisiaj, iż weszłam w jedno bardzo mocno uporządkowane życie,
weszłam i to brudnymi buciorami, nawet nie wycierając ich w wycieraczkę. 





środa, 6 czerwca 2012

dzień dobry

chyba lubię budzić się bladym świtem, obserwować budzący się świat z półprzymkniętych oczu, dzień wydaje się wtedy taki długi, a jego koniec taki odległy... lubię zapach budzącej się trawy i śpiew ptaków. otwierać nago okno na oścież, aby świeże, mroźne, ranne powietrze oczyściło mnie z resztek snów. może bywam śpiochem, ale kiedy budzę się prawie w nocy, śpiąc po trzy - cztery godziny, to czuje się bardziej rześko, niż kiedy możesz mnie spokojnie obudzić o późniejszej godzinie. mam nadzieje więc, że tak miło zaczęty przeze mnie dzień, równie mile się skończy, być może w Twoich ciepłych ramionach, które nie będą sprawiać mi przykrości. więc i Tobie życzę abyś spędził równie miło ten początek dnia, a może wieczorem również będziesz się uśmiechał jak ja teraz, pisząc to.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Life.






Muszę "zmniejszyć wymagania" co do swojego życia, 
wyglądu, samooceny, jedzenia, oddychania, kochania...






niedziela, 3 czerwca 2012

It ain't easy growin up in World War III...




Jak łatwo zapomniałam już ile ta piosenka z mych lat dziecięcych ma ze mną wspólnego i jak siedząc jeszcze wtedy przed prawdziwym muzycznym MTV się jej zasłuchiwałam.


I ran away today, ran from the noise, ran away
Don't wanna go back to that place, but don't have
no choice, no way
It ain't easy growin up in World War III
Never knowin what love could be, well I've seen

sobota, 2 czerwca 2012

Pamiętaj...

"jeśli zwątpisz choć jeden raz, 
to choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę, 
powrotów nie będzie..."


wczoraj słysząc kolejny raz na żywo ów zdanie, 
uświadomiłam sobie, jak bardzo jest prawdziwe
 i jak głęboko mnie dotyczy.




pamiętaj...

Muszę spróbować, muszę.

"Siła. Stać cię na wszystko. (...) "


Anoreksja nie sieje spustoszenia jedynie w ciele, a przede wszystkim w umyśle, w sposobie postrzegania siebie i otaczającego mnie świata, w ocenie każdego zbędnego kilograma, wałka tłuszczu, nie tylko klejącego się do mnie, bo oceniam każdą napotkaną "większą" osobę. Jestem więc umysłową anorektyczka, która spróbuje udowodnić sobie samej, że wytrwa i grube kości, które posiadam, w końcu mi się spodobają i że kiedyś doczekam dnia, w którym wstanę i będę pewna, że lubię siebie i akceptuje w całości.
Z pełną świadomością konsekwencji jakie mają prawo mnie czekać.     


Start.

piątek, 1 czerwca 2012

01 czerwca



Dziś Dzień Dziecka, może więc spełniają się marzenia tym szczerym, 
tym co nie udają i nie ukrywają w sobie tego ducha. 

Chciałabym:

być chuda.
mieć dredy.
podniecać Cię.

Chciałabym móc.