każdy ma w sobie kogoś, kogo za wszelką cenę nie chce ujawniać światu. to swoista tajemnica, pilnie strzeżona przed otoczeniem. to cień, skrywany w świetle dnia, wychodzący w mrokach nocy. ta osoba w nas tkwi, nieustannie. nadchodzi dzień, kiedy bardzo potrzebuję wyjść, pokazać swe oblicze. niektórzy z nas na to pozwalają. otwierają kłódkę założoną na drzwi opiewane napisem pod żadnym pozorem nie otwierać, bestia łapie pierwsze oddechy świeżego powietrza. kolejny raz od nas zależy czy zawładnie nami całkowicie, czy wepchniemy ją ponownie w głąb siebie. każdy ma w sobie zło, nie każdy chce z nim walczyć. czasami robimy rzeczy, o których normalnie nawet byśmy nie pomyśleli, do których nie bylibyśmy zdolni.
morderstwo, zabójstwo, wyrok śmierci, egzekucja.
mocne słowa, przeczytane dudnią echem w naszym umyśle. czy ktokolwiek z nas pomyślałby, że się do tego kiedykolwiek dopuści? bywamy lunatykami, którzy otwierają drzwi tajemnicy własnego JA, a później z przerażeniem obserwują efekty pracy swoich - niestety własnych rąk. ale jesteśmy ludźmi, obdarzono nas poczuciem winy i umysłem zdolnym naprawiać popełnione błędy. jesteśmy ludźmi, którzy boją się, a strach oznacza, że wiedzą ile mają w swoim życiu do stracenia, jeżeli kłódka siły okaże się zbyt słaba. wierzę, że jesteśmy ludźmi, którzy walczą ze sobą zanim podejmą niezwykle ważne decyzje.
miałam zrozumieć i pogodzić się sama ze sobą. wiem.
próbuję. uwierz mi - próbuję.
bardziej, o wiele silniej i intensywnej niż walczę z obgryzaniem paznokci.
ale musiałam.
czasem pewnie słowa trzeba wyrzucić z siebie, gdzieś w eter, by oczyścić umysł i być może wstać, otrzepać się i iść dalej. po prostu dalej przed siebie.
każdy ma w sobie kogoś, kogo za wszelką cenę nie chce ujawniać światu.
niezmiernie cieszę się, że ja mam także i Ciebie - kogoś, kogo chcę pokazywać światu codziennie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz