niedziela, 6 maja 2012

L.

Kiedy się zbudzisz będę blisko, 
będę uśmiechać się nieśmiało...






Chyba nie umiem dziękować, tak prosto w oczy, wypowiadając głośno słowa, kiedy patrzysz na mnie z czułością i uśmiechem. Ale chcę podziękować Ci za każda spędzona chwilę, razem i osobno. Za wieczorne spacery, przy których znów odkrywałeś w sobie dziecko. Za odpoczynek, spokój ducha, za wyciszenie się w sobie samej. Za to, że znów mogłam uciec w Twoje ramiona, najbezpieczniejsze dla mnie miejsce pod słońcem. Za to, że mogłam zrozumieć, zobaczyć i poczuć to miejsce, które kochasz całym sercem. A przede wszystkim za to, że smutek uciekł i znów nabrałam troszkę siły do walki ze światem, moim światem.









Dziękuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz