Zatracam się, zatracam się w sobie, w datach, w czasie. Wszystko mi się myli, świat smutnieje i szarzeje. Jestem niejasna, pusta i gorzka. Świadomość, że nie mam jeszcze jednego dnia, jest przytłaczająca. Wiesz, obiecałam sobie, że to miejsce zawsze będzie dodawało siły, że przychodząc tutaj nabiorę nadziei, którą życie tak skrupulatnie mi zabiera, że stanie się ucieczką od złych chwil i dni....
Nie umiem dotrzymywać obietnic.
Droga do Ciebie zbyt wiele mi przypomina, idąc nią widzę każdą minutę tamtych chwil. Ziemia jest taka twarda w październiku a Twoje ciało do końca pozostało gorące. Pozwól mi ogrzać się wspomnieniami i wybaczyć sobie zdradę.
Pozwól mi Przyjacielu.
24 października 2011 roku wybrałam śmierć przekreślając życie.
Kocham Cię Baton, do końca wszystkiego żeby zacząć na nowo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz