poniedziałek, 22 września 2014

dla mnie też, niezbyt łaskawy był dzień...



Zgubiłam się, mamo. Zagubiłam. Stoję na rozstaju i wcale nie wiem, którą z dróg wybrać. Nie wiem nawet czy mam jakąkolwiek przed sobą. Zawiodłam, mamo. Bliskich mi ludzi i siebie. Siebie - to boli najbardziej. Jestem egoistką. Nie tego mnie uczyłaś, zanim odeszłaś ode mnie. Tyle nauk pobrałam, żadna jednak nie uczyniła ze mnie lepszego człowieka. Płacze nocami z bezsilności, ze słabości przygryzam wargi do krwi. Nikt nie powinien mnie takiej widzieć, ludzie nie rozumieją. Masz mnie pewnie za kogoś wyjątkowego. Błąd, mamo. Jestem nikim i niczym. Nie osiągnęłam nic, nie przyczyniłam się do niczego dobrego, nie zrobiłam nic godnego uwagi. Łaknę miłości, a nie potrafię dać z siebie wyższego uczucia. Pragnę zmian u ludzi, a jestem za słaba, by zacząć zamiany od siebie. Nie takiej córki pragnęłaś, nikt nie chciałby takiego dziecka. Całe moje życie to jeden wielki bunt, bunt przeciwko samej sobie. Teraz to widzę i rozumiem. Czy jednak potrafię inaczej żyć? Czy nie będzie to życie na przekór samej siebie? Ile razy można zaczynać na nowo? Czy jest człowiek, który pokocha mnie taką jaką jestem, z całą moją złożonością, niecierpliwością, gniewem, słabością i niewinnością? Kiedyś myślałam, że tak. Dziś jestem za trudna na miłość.


to ja, ten sam od tylu lat, sam bo ciebie mi brak, ciebie mi brak

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz