Leży obok Ciebie, ciepła i senna. Przytulasz ją mocno do siebie, tak jak to uwielbia, czuje Twoje bezpieczne ramiona, chroniące jej świat. Wtulasz twarz w jej włosy, chłoniesz ich zapach, czujesz, że ta chwila jest Twoim szczęściem, dla niej także jest ona wspaniała. Jednak... leży z zamkniętymi oczami, jakby w niebycie. Zdaje sobie sprawę z tego, że to nie sen, wie doskonale o wszystkim co dzieje się w jej otoczeniu, ale to coś czego nie potrafi opisać. Myśli wirują w jej głowie, a tysiące kolorów barwnie je oplata, jednocześnie cisza krzyczy głośno, a pustka przeraża. Budzi się z szeroko otwartymi oczami, strach nie pozwala złapać powietrza, serce galopuje oszalałe w jej klatce piersiowej. Po chwili dochodzi do siebie i znów leży obok Ciebie, ciepła i senna, a Ty obejmujesz ją swoimi ramionami. Nic się nie zmieniło. To tylko złudne uczucie, myśl, która pojawiła się nagle i tak samo szybko uleci w wieczorne powietrze, myśli sobie, zamykając ponownie oczy. A koszmar nie znika, bo nie jest snem...
I ostatnimi czasy dzieje się tak zawsze gdy zamyka powieki i nie zasypia...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz