niedziela, 4 marca 2012

Idealny poranek


Czasami jest tak, że budzimy się z uśmiechem na ustach. Cokolwiek byśmy nie mieli w tym dniu do zrobienia, do nauczenia się, do zaplanowania, mamy dobry humor. Słońce prześwituje przez śnieżnobiałe firanki, wdziera się powolutku w zacisze naszego pokoju, naszych pilnie strzeżonych czterech ścian, do których dopuszczamy jedynie wybranych. Budzi nas smyrając po nosie, któż nie lubi słonecznych pocałunków zwiastujących pojawienie się wiosny? Takie idealne poranki sprawiają, że nic nas nie rozzłości, nic nie zdenerwuje. Mam wewnętrzną motywację by żyć, by działać, by uśmiechać się do ludzi i zarażać ich nim, by... zwolnić kroku, obserwować otaczający nas świat. Mój poranek tak właśnie dziś wyglądał, w 100% idealny byłby wtedy, gdy obok mnie leżał mężczyzna być może mego życia, a ja mogłabym obserwować jego spokojny oddech. Ale skoro nie ma się wszystkiego to warto doceniać to co się dostaje od losu. Uśmiecham się do was dzisiaj moi mili, mam nadzieję, iż macie siły by ten uśmiech odwzajemnić ze zdwojoną siłą. I tego wam dzisiaj właśnie życzę!

1 komentarz:

  1. Odwzajemniam. jednak czasem trzeba się uśmiechać na siłę. Starajmy się mimo wszystko znaleźć to podparcie i motywacje, nawet w 4 ścianach których stanowczo ma się już dość ;) (I Ty mi dziękowałaś za mojego bloga, Twój to cudo i inspiracja!)

    OdpowiedzUsuń