Jestem coraz bardziej oschła i nieczuła, jestem coraz bardziej niedobra dla własnego... dla człowieka, z którym przyszło mi na moje nieszczęście mieszkać, coraz bardziej nieprzyjemna nawet dla samej siebie. I czuje się coraz bardziej krucha i delikatna, coraz bardziej kobieca, coraz bardziej czuje się nie sobą. I czekam na paznokcie, które nie chcą rosnąć. I zakładam skorupę dla otaczającego świata, i przestałam tęsknić, za kimkolwiek i czymkolwiek, i serce mi się już nie rwie, nie domaga, nie czeka, i pusto jakoś, i głucho, i cicho, i ciemno mnie otoczyło. Przestałam czuć.
Wyjątkowo ślicznie dziś wyglądasz.
A więc ładnie mi w smutku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz