chyba lubię budzić się bladym świtem, obserwować budzący się świat z półprzymkniętych oczu, dzień wydaje się wtedy taki długi, a jego koniec taki odległy... lubię zapach budzącej się trawy i śpiew ptaków. otwierać nago okno na oścież, aby świeże, mroźne, ranne powietrze oczyściło mnie z resztek snów. może bywam śpiochem, ale kiedy budzę się prawie w nocy, śpiąc po trzy - cztery godziny, to czuje się bardziej rześko, niż kiedy możesz mnie spokojnie obudzić o późniejszej godzinie. mam nadzieje więc, że tak miło zaczęty przeze mnie dzień, równie mile się skończy, być może w Twoich ciepłych ramionach, które nie będą sprawiać mi przykrości. więc i Tobie życzę abyś spędził równie miło ten początek dnia, a może wieczorem również będziesz się uśmiechał jak ja teraz, pisząc to.
to zazdroszczę, że dopiero za 19 lat...
OdpowiedzUsuńno ja już mam 40 lat i nie mam nadziei.
OdpowiedzUsuń