sobota, 2 czerwca 2012

Muszę spróbować, muszę.

"Siła. Stać cię na wszystko. (...) "


Anoreksja nie sieje spustoszenia jedynie w ciele, a przede wszystkim w umyśle, w sposobie postrzegania siebie i otaczającego mnie świata, w ocenie każdego zbędnego kilograma, wałka tłuszczu, nie tylko klejącego się do mnie, bo oceniam każdą napotkaną "większą" osobę. Jestem więc umysłową anorektyczka, która spróbuje udowodnić sobie samej, że wytrwa i grube kości, które posiadam, w końcu mi się spodobają i że kiedyś doczekam dnia, w którym wstanę i będę pewna, że lubię siebie i akceptuje w całości.
Z pełną świadomością konsekwencji jakie mają prawo mnie czekać.     


Start.

4 komentarze:

  1. zniszczysz się, jeśli już teraz nie jesteś zniszczona, kolejna dążąca do perfekcji zagubiona nastolatka czy Twój facet nie mówi ci, że dla niego jesteś najpiękniejsza? jeśli nie mówi, jeśli cie nie akceptuje, zmień go. napewno jest piękna taka jaka jesteś teraz. a jeśli on się zgadza na to co chcesz sobie zrobić, to jest głupi

    OdpowiedzUsuń
  2. I ile niby chcesz ważyć? Ile chcesz jeść dziennie kcal? Głupia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie to moja sprawa jak chce wyglądać i ile chce ważyć. Zniszczę sobie życie, ale kogo to życie, moje czy wasz? Ja decyduje, zresztą napisałam, że z pełną świadomością konsekwencji. A mój facet nie może mi zabraniać podejmować decyzji, więc w żadnym wypadku głupi nie jest...

      Usuń
  3. i bardzo dobrze laski powyzej 55 kg to spasle wieloryby!

    OdpowiedzUsuń