piątek, 27 lipca 2012

Czasy '69 nie wrócą, więc żyjmy tym co dostaliśmy.



(...) Uczestniczyłem w wydarzeniach, które dotychczas mogłem znać jedynie z gazet lub telewizji. Najeżdżający ze wszystkich stron kraju młodzi ludzie, byli całkowicie inni od tych, z którymi miałem do czynienia w Nowym Jorku. Nie interesowała ich pogoń za bogactwem ani sławą. Właściwie nie pokusiłbym się o jakieś zaszufladkowanie przybyłych. W każdym razie na pewno odrzucili to wszystko, co było częścią wielkiej iluzji zwanej american dream - amerykańskim snem. Nosili długie włosy, dżinsy i byli na luzie. Bosi, z chustami na głowach, czuli się wolni. Wielu farbowało włosy na pomarańczowo, różowo, czerwono, zielono, fioletowo czy niebiesko. Zawsze nosili koraliki na szyi lub nadgarstku, pacyfy i inne ozdoby, nawet wokół kostek u nóg. Młodzieńcy zapuszczali brody i nie bardzo dbali o higienę osobistą, lecz nade wszystko zupełnie ich nie obchodziło zdanie innych w tych sprawach. Już nigdy więcej nie widziałem tylu uśmiechniętych i przepełnionych radością ludzi. Nie przeczę, wielu z nich coś brało. Na porządku dziennym była marihuana, THC i LSD. W czasie festiwalu używano wszystkiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz