Każdy mój dzień ostatnimi czasy jest pełen szczęścia, takiego zwykłego, codziennego, nie zawaham się nawet użyć słowa, szarego. Bo ostatnio choć nic się szczególnego nie dzieje, ja się uśmiecham, mam energię, mam chęć by iść dalej. Połaszę się nawet o stwierdzenie by się uczyć! Tak moi drodzy. W końcu poszłam tam gdzie chciałam, uczę się tego co chce i co chciałabym robić w życiu, w przyszłości. Więc dlaczego nie mam być pełna zapału? Myślę, że każdy z nas powinien odnaleźć swoją życiową drogę by móc się spełnić. Dla mnie będzie to ratowanie życia, praca w karetce, lub górach. Wiem, wiem, płaca marna, status moralny także niewielki, bo przecież ratowników się nie docenia. Mają szybko przyjechać, mają pomóc, a resztę się ma w dupie. A jak zrobią uchybienie to jest krzyk, wiele krzyku. Ale chcę to robić, bo nie wyobrażam sobie czegoś całkowicie innego. I naprawdę, naprawdę polecam wam przemyślenie swoich życiowych celów. Nawet jak dzisiaj z tej perspektywy wydają się odległe, niewyobrażalne, dalekie lub niewykonalne, to starajcie się z całych sił spełnić je. Bo tylko życie, w którym spełniamy swoje aspiracje i marzenia jest warte przeżywania i egzystencji.
To wracam do uczenia się prawa. A was zapraszam do przesłuchania utworu, który od kilku dni chodzi mi po głowie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz