niedziela, 19 września 2010

A jaką barwę ma Twój dzień człowieku?

Zmieniam się. Każdego dnia po trochu. Od wczoraj męczę się z rozczesaniem dredów na głowie i idzie mi to coraz lepiej. Znów dotykam prostych włosów, jak dawniej. Cofam się? Ależ nie, w żadnym wypadku. Idę naprzód. Z coraz bardziej podniesioną głową, nie, nie jestem zadufana, podnoszę oczy ku górze, podziwiam widoki, chłonę kolory i zapach napotkanych ulic, miejsc, ludzi. Uśmiecham się do nich. I pewnie niektórzy mają mnie za wariata, a niech mają! Na zdrowie im! Ja tylko czuję, że znów żyje, że wchłaniam otaczający mnie świat i oddaje więcej ciepła, miłości, śmiechu. Uczę się na nowo patrzeć oczami dziecka, dziwić się każdemu napotkanemu kamykowi na chodniku, podziwiać białe obłoki na niebie i wyobrażać sobie czym są. Dla mnie chwile mają barwę i smak oranżady, napoju, który przypomina mi dzieciństwo, czas, których kocham.

A jaką barwę ma Twój dzień człowieku?
Zostawiam Cię z tym pytaniem samego, a ja wracam do mojej głowy ; )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz