Patrzę w lustro. Przez kilka chwil zastanawiam się kim jest owa kobieta po drugiej stronie. Bo to przecież nie ja. Po chwili jednak uświadamiam sobie, że ta twarz należy do mnie. Zmiana fryzury jednak daje wiele. Uśmiecham się, bo przecież sama tego chciałam. Nie powiem, że nie tęsknie za dawnymi kudełkami, ale zmiany są dobre. Wynikają z chęci zobaczenia czegoś w innym świetle, w inny sposób. Ja postrzegam tak swoje życie. Każdy w pewnym momencie potrzebuje nowości, świeżości. Oczywiście nadal mam nawyk przeczesywania dłonią włosów w celu ich ułożenia, nie używałam 6 lat grzebienia, wolno mi! Nadal kiedy kładę się do łóżka chcę położyć dredy do góry, żeby było wygodnie, ale nie ma ich, leżą sobie wygodnie w pudełku i czekają, może na doczepienie kiedyś, kiedyś. Chociaż wątpię w to, praca nie będzie mi pozwalać na taką fryzurę. Dla swojego bezpieczeństwa i innych ludzi. Więc staną się dobrym wspomnieniem, magiczną chwilą, będą przywoływać te czasy, które pomimo wielu złych chwil, uwielbiam.
Zmiany są dobre, czekam na więcej.
Wracam do sprzątania, bowiem przez te kilka dni niewychodzenia z domu, w moim pokoju nagromadziło się wiele brudu, o kupie włosów wszędzie nie wspomnę. A później zabiorę się za psychologię i anatomię... wieczór będzie miły. Wierzę w to. Miłego dnia wam życzę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz