
Gdy się od czegoś nagle ucieka, bardzo trudno później wrócić. Tym trudniej dla mnie, bowiem zakosztowana wolność miała smak, którego pożądam. Siedzę teraz na rozdrożu. Wrócić i albo się męczyć, albo znów na nowo przystosować, czy uciec i żyć bez planów na jutro.
Byłoby łatwiej, gdyby moja pieprzona głowa nie wypluwała miliona myśli na sekundę. Byłoby łatwiej, gdybym sama sobie nie była problemem. Byłoby łatwiej, gdybym nie była...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz