Jesteśmy dziećmi ciągle goniącymi za nieznanym. Ubieramy się w drogich sieciówkach, wyglądając bezmyślnie - tak samo. Jemy w szybkich barach, a później katujemy się głodówkami. Wyrzekamy się swej wiary w celebrytów oglądanych w telewizji, a oddalibyśmy wiele, by nimi się stać. Z pogardą patrzymy na ludzi nie trendy, jakby byli trędowaci, a to my chorujemy na to samo. Jesteśmy żywą reklamą wspaniałej młodzieży wykreowanej przez media, przed którą przecież uciekaliśmy. Czujemy się sobą, jednak jesteśmy kimś zupełnie innym.
Zapytasz ile w tym prawdy o mnie? Gdzieś ona w owych słowach się czai. Zastanów się jednak ile w tym racji o Tobie.
I dopiero wśród kurzu, i słońca oczyszczamy siebie. Wśród wody i muzyki zapominamy co się liczyło na co dzień. Dopiero brudni i szczęśliwi przypominamy sobie, że nie warto kręcić się razem ze światem, że obracanie się w przeciwną stronę jest o wiele bardziej fascynujące.
Woodstocku wróć...
często czytając Twojego bloga nie mogę uwierzyć że masz 19 lat
OdpowiedzUsuń:)
że mam aż 19 lat czy mam tylko 19 lat?
OdpowiedzUsuńmała kwestia a czyni wielką różnicę.
że tylko 19 lat ...
OdpowiedzUsuńja tam nie mogę uwierzyć gdy patrzę w lustro, że mam aż 19 lat ;)
OdpowiedzUsuń