poniedziałek, 6 czerwca 2011

Dzieciaku, pieprz dorosłość, bądź sobą!

Byłam w piątek i niedzielę na Dniach Sosnowca, ilość dzieci - dosłownie dzieci, bo nawet młodszą młodzieżą ich nazwać nie można, która ubiera się wyzywająco, trzyma w ręku piwo i wygina swoją pupę w stronę mężczyzn, jest zbyt olbrzymia jak na moją głowę. Mam 19 lat i wciąż pragnę być dzieckiem, ba! mnie to się zwyczajnie udaje, bez zbędnych pozorów, masek, ról. Jestem sobą i niezmiernie mi z tym dobrze. Nie przeczę, jestem, staram się być odpowiedzialna i kiedy trzeba postępuję jak dorosły. Ale gesty, ruchy, sposób patrzenia, wrażliwość, ciekawość po prostu zostały mi z lat dziecięcych. Nie przeczę, że podczas oglądania horroru nie spuszczam nóg na ziemię, a później boję się ciemności. Potrafię ubrudzić pół twarzy i bluzkę jedząc lody. Trę oczy jak dzieci i często łapię się na wierceniu palcem w pępku, kiedy intensywnie nad czymś myślę. Wystawiam język, kiedy staram się by mi wyszło to, co w danej chwili robię, bądź tworzę. Jest wiele zachowań, które mi pozostały. Ale przede wszystkim chłonę świat intensywnie, z wszystkimi jego smakami, barwami, zapachami, zjawiskami, dźwiękami. I jest to jedno z lepszych rzeczy, których wielu z was już nigdy nie doświadczy.

Pamiętasz smak pierwszej kawy i alkoholu? Był ohydny i gorzki, ale mimo wszystko brnąłeś w to dalej, bo dodawało energii i zawracało w głowie. Wydawało Ci się, że stajesz się bardziej dorosły. A tak naprawdę byłeś jedynie dzieciakiem, który żałośnie wygląda wykrzywiając usta w niesmaku. Dlaczego tak bardzo pragniemy dorosnąć, gdy świat dorosłych poprzecinany jest kłopotami i zmartwieniami, nie ma w nim miejsca na beztroskę i dziecięce szaleństwo? Dorośnij, ale w swoim czasie, nie zatracając przy tym cząstki dziecka, tak bardzo potrzebnej w otaczającej nas szarości i materialności świata.

1 komentarz:

  1. Nie będę się wypowiadać w kwestii dzieci bo wszystko zostało już powiedziane a ty mnie przecież znasz.
    Co do pytania to znów. Chyba za często, co?

    OdpowiedzUsuń