Tamtego ranka chciałam spać jak najdłużej, w myślach błagałam by czas się wydłużył, by budzik nie obwieszczał pory wstania. Jeszcze ciepłe poduszki, na których pozostały strzępki snów. I zapach. Pamiętasz mój zapach? Twój zwiastuje bezpieczeństwo, tak samo jak ramiona, którymi mnie oplatasz. Lubię ten zapach. I Twoje usta na mojej szyi. Tylko te poduszki jeszcze takie ciepłe. Zapamiętują. A Ty pamiętasz? Te przytulone wspólne noce? Twarz wtuloną w mój kark. I ciepły oddech na nim. Nawet złe sny mogą mnie wtedy nachodzić. Jesteś obok. Bądź obok nawet gdy tej nocy śpię w innym łóżku. Bądź...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz