poniedziałek, 29 sierpnia 2011

jestem kiepska w byciu ważną.

- Jak się zdobywa Zytę?
- Nie ma na to gotowej recepty.
- No ale jaki on był, że cię zdobył?
- On? Czemu nie wypowiadasz imienia?
- Bo oboje wiemy o kogo chodzi. Więc?
- Trzeba być. Przede wszystkim trzeba być. 
I pozwolić mi uciekać, dać mi wolność 
lub biec tak szybko razem ze mną.
- Nie potrafię być.
- Nie oczekuję tego od ciebie.
- Wiem.




rozmowa z dokładnie 14 lutego, kiedy oboje nie mieliśmy pojęcia, że oczekiwania zmienią lekko swój pierwotny kierunek. 
miło takie rzeczy mieć w głowie, miło czasem mieć za dobrą pamięć.
a przede wszystkim, jak na razie idzie Ci całkiem nieźle BYCIE.
:)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz