wtorek, 27 września 2011

skrupulatnie notuję niepowodzenia.



wszystkie listy, które zapisuje - a jest ich całkiem sporo, porozrzucanych po moim pokoju - są nic nie warte.
ileż myśli, tysiące dat, imion, rzeczy, znaczeń, zabiegów, decyzji na nich zapisałam. ileż z nich nadal czeka na wykreślenie...
dlaczego cholera jestem taka niedokładna w swej dokładności?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz