wtorek, 13 września 2011

pragnę pustki



Żadne katalogi nie powinny wpadać w moje zachłanne zmian dłonie, oczy, duszę, głowę. Znów chcę odmiany, tym razem pokojowej, powyrzucać wszystko i z pustymi ścianami zacząć na nowo. Niestety tak się nie da, co oczywiście już zaczyna mnie męczyć. Moje myśli szybko kombinują co i jak by się udało. Powiew świeżości jest mi bardzo potrzebny, bo się duszę już nawet w tych moich kątach. Uciekanie jest trudniejsze jesienią i zimą, gdy ręce czerwienieją i marzną z zimna. Chce znów kochać swój mały żółto-zielony świat....

2 komentarze:

  1. ja znów zaczynam na nowo z pustymi, tym razem, zielonymi ścianami... chyba jednak wolę swoje bordo i beż.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja powoli zaczynam pragnąć bieli...

    OdpowiedzUsuń