Żadne katalogi nie powinny wpadać w moje zachłanne zmian dłonie, oczy, duszę, głowę. Znów chcę odmiany, tym razem pokojowej, powyrzucać wszystko i z pustymi ścianami zacząć na nowo. Niestety tak się nie da, co oczywiście już zaczyna mnie męczyć. Moje myśli szybko kombinują co i jak by się udało. Powiew świeżości jest mi bardzo potrzebny, bo się duszę już nawet w tych moich kątach. Uciekanie jest trudniejsze jesienią i zimą, gdy ręce czerwienieją i marzną z zimna. Chce znów kochać swój mały żółto-zielony świat....
wtorek, 13 września 2011
pragnę pustki
Żadne katalogi nie powinny wpadać w moje zachłanne zmian dłonie, oczy, duszę, głowę. Znów chcę odmiany, tym razem pokojowej, powyrzucać wszystko i z pustymi ścianami zacząć na nowo. Niestety tak się nie da, co oczywiście już zaczyna mnie męczyć. Moje myśli szybko kombinują co i jak by się udało. Powiew świeżości jest mi bardzo potrzebny, bo się duszę już nawet w tych moich kątach. Uciekanie jest trudniejsze jesienią i zimą, gdy ręce czerwienieją i marzną z zimna. Chce znów kochać swój mały żółto-zielony świat....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
ja znów zaczynam na nowo z pustymi, tym razem, zielonymi ścianami... chyba jednak wolę swoje bordo i beż.
OdpowiedzUsuńa ja powoli zaczynam pragnąć bieli...
OdpowiedzUsuń