- Nie mam wiary w siebie...
- To ją zdobądź.
- Kupić się jej nie da, na drzewach nie rośnie, nie jest nią wybrukowany chodnik, nie spada z nieba...
- Ale jest w tobie, to znacznie bliżej niż szukasz.
przypominam sobie dawne rozmowy. nie, nie jest mi źle, nie jest mi smutno i ponuro. jest mi... ciepło tam wewnątrz. ciepło na wspomnienia, na to, że się coś takiego wydarzyło, że miało miejsce. i chociaż nierzadko pan H. w rozmowach na gadu mnie irytuje, to lubię go. lubię tego smyka, bo trochę razem przeszliśmy. i dam się namówić w końcu na tę kawę, nawet jeśli mam jechać do Warszawy, bo wiem, że będę ją pić w moim ulubionym/jego znienawidzonym Starbucksie. a co! żyje się raz i raz się wybiera czy być szczęśliwym, czy wiecznie ponurym.
ps. nie zmieniłam się w optymistę. spokojnie. a wiary nadal nie odnalazłam w sobie.
nie da się kupić
OdpowiedzUsuńczasem jedna mała rzecz nam ją daje a z drugiej strony jeszcze mniejsza nam zabiera a wtedy jest dziwne uczucie tam bardzo głeboko
a jeśli kawa to tylko karmelowa :P
dziekuje za zwrocenie uwagi na bład "dwa" "dwie" ;)
OdpowiedzUsuń