Macie takich wokalistów, których jak słuchacie, to przechodzą was ciarki po całym ciele, trzęsiecie się jak osika, włosy stają wam dęba? Do których potraficie wrócić po długim czasie niesłuchania i już przy pierwszych dźwiękach czujecie jakbyście wrócili do domu, do ramion matki? Macie zespoły w trakcie których słuchania płaczecie, nie wstydząc się tego? A w trakcie koncertu nie tylko bawicie się świetnie, ale potraficie przystanąć przy wolniejszym utworze i zastanowić się, odpłynąć, patrzeć w niebo i ze łzami w oczach śpiewać razem z wokalistą? Takie, które nie tylko wywołują uśmiech na twarzy, ale także smutek, po wgłębieniu się w muzykę i tekst? Macie...?
Mnie od najmłodszych lat towarzyszy w życiu Dżem. Z początku jedynie śpiewałam, kręcąc się w kółko, nie rozumiejąc o czym śpiewam, później fascynacja nie pozwalała mi słuchać go wśród innych ludzi, był moją pilnie strzeżoną tajemnicą, bowiem z każdym utworem ja przeżywałam wewnętrzne uniesienie, wchodziłam w stan upojenia, katharsis. Następnie nie mogłam pogodzić się ze śmiercią, z odejściem Ryśka, zupełnie jakby był moją własnością, chciałam go usłyszeć, zobaczyć, chciałam go dotknąć, usłyszeć, na żywo. Dlatego Dżem znienawidziłam. Dzisiaj... dzisiaj powróciły każde emocje, dzisiaj są ciarki, są łzy, jest uśmiech i śpiewanie, patrząc w niebo. Dziś jest wciąż to samo pragnienie przeniesienia się w czasie, ale ujrzenia go jedynie na ostatniej Rawie. Jednak z wyznaczoną ceną za to marzenie. Dziś jest róża na grobie i podziękowanie. Dziś... dorosłam do tego zespołu.
Jeśli macie chwilę w swoim pędzącym życiu, kliknijcie w powyższy link, zatrzymajcie się na chwilę i wsłuchajcie. To są dźwięki, w których brak fałszu, zakłamania. Brak w nich obłudy, tekstów dla pieniędzy. Wiele w nich bólu, strachu, prośby o miłość, szczerości. Może po przesłuchaniu uświadomicie sobie, że wasze życie w pośpiechu dąży donikąd, a może wręcz przeciwnie, osiągnęliście to, czego Riedel nie potrafił... czego z tego miejsca, życzę wam z całego mojego, kurczącego się z emocji i dreszczy serduszka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz