A wiecie jak to jest wstrzymywać powietrze każdego dnia? Czekać na chwilę, gdy będzie się mogło znów go zaczerpnąć? Będzie się mogło złapać go pełne płuca?
Ja wiem.
Tak długo wyczekiwałam, aż nadszedł moment, widziałam już powierzchnię wody, spokojnie czekałam na wypłynięcie ponad nią. W końcu wynurzyłam się, zachłannie chciałam złapać powietrze...
Wiecie jak to jest, gdy to co wydawało nam się rzeczywistością okazuje się zupełną fikcją?
Nie złapałam oddechu, nadal się dusze. Choć w innym miejscu, w innym kraju, w innej przysłowiowej wodzie...
Ja, naiwna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz