wyobrażam sobie właśnie letni dzień, kuchnie i wpadające przez okno słońce, kosz pełen owoców na stole i ich sok spływający z podbródka, widzę uśmiechy i śmiejące się oczy. kolory i światło. ciepło i bliskość. wyobrażam sobie... choć przecież nie mam żadnych praw do tego, przecież nigdy niczego sobie nie obiecaliśmy, przecież nigdy nie byliśmy razem. oddychaj głupia dziewczyno!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz