poniedziałek, 25 kwietnia 2011

nie ma mnie tu, duch ciało opuścił.

Któregoś dnia rzucę to wszystko
i wyjdę rano niby po chleb,
wtedy na pewno poczuję się lepiej,
zostawię za sobą ten zafajdany świat.

Od dziecka słysząc te słowa, zastanawiałam się jak to będzie gdy i ja to uczynię. Stało się. Niespodziewanie, nieplanowanie, niepostrzeżenie. Nie było salw, nikt nie bił braw, nigdzie nie dzwoniły dzwony. Cisza.... ona temu towarzyszyła. Nikt nie zapytał gdzie jestem, po co jestem, dlaczego tutaj a nie tam i dlaczego tam a nie tutaj. Czy czuję się lepiej? Czy wolność naprawdę jest taka wspaniała? Robię co chcę, jestem gdzie mi się podoba, spędzam czas z tymi, na których mi zależy i na których mam ochotę. A jednak... ziarenko mądrości, dorosłości siedzi we mnie i co jakiś czas naciska dosadnie dając mi znak, że nie do końca wolność pozbawiona jest krat.

Napełnię olejem pustą głowę
i wrócę tam, na Aleję Pełną Róż.

Bo już wiem czym ona dla mnie jest. Teraz tylko czekam na swoją dawkę oleju, mam nadzieję, że ta ucieczka w fikcyjną krainę wolności napełni mi nim głowę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz