środa, 27 kwietnia 2011

Nie jestem doskonała, ale doskonale sobie z tym radzę.





Bawię się proszę Pana, bawię się w dorosłą kobietę. Nauczyłam się już malować rzęsy brązowym tuszem i pociągać policzki różem. Ciągle się bawię w dorosłą kobietę, to tak jak mała dziewczynka zakłada za duże obcasy swojej mamy, na których nie może przejść metra, ale bardzo się stara. I ja bardzo się staram być dorosła, odpowiedzialna i silna. Cokolwiek by się nie stało, poradzę sobie sama. Umiem już wykorzystywać swoje atrybuty, umiem malować paznokcie na turkusowo. Mogę udawać, że jestem dorosła, chyba nikt się nie zorientuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz