czuje się przeźroczysta, jakbym sama sobą nie była, jakbym nie była nikim, bez tożsamości. przelewam się, bez formy jak woda, szukam odpowiedniego naczynia by w niego wlać się i przybrać jego kształt. czuje jakbym znów się zgubiła.
płynę rzeką słów. obfitym potokiem, który wypływa z moich ust, oczu, nosa, uszu. wynurzam głowę z tych liter i zdań, łapczywie łapiąc powietrze. wymachuję rękami i nogami niczym najlepszy pływak na olimpiadzie, ale czy ocean da się przepłynąć? tracę siły i nadzieję, że ląd się pojawi.
tonąć, zatonąć, utonąć. wreszcie umrzeć. pod słowną wodą haustami łapię oddech, wyrazy napływają w moje usta. połykam je. zamykam oczy i zasypiam. na zawsze.
przybrałam nową formę.
jestem słowem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz