piątek, 21 października 2011

Tanie romansidła.



(...)

Włożyła rękę do kieszeni, poczuła znajomy, gładki kształt. Wyjęła podarowany zeszłej jesieni przez Niego kasztan. Obracała go wolno w rękach. Biło od niego ciepło, a przecież na dworze temperatura była minusowa. Jej dłonie także były zimne, a jednak czuła ciepło. Czy to jego serce tam daleko grzeje tego kasztana właśnie dla niej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz