czasami wydaje mi się, że składam się z samych łez. słonych, wielkich, niepowstrzymanych, które płyną wartkimi strumieniami prosto z mych zaczerwienionych oczu i spadają, tworząc wielkie oceany na moich ubraniach. to przez hormony, to przez PMS, tłumacze sobie, zalewając się kolejnymi kroplami bez żadnej ważnej przyczyny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz