wtorek, 18 października 2011

oczyszczam siebie.

czasami wydaje mi się, że składam się z samych łez. słonych, wielkich, niepowstrzymanych, które płyną wartkimi strumieniami prosto z mych zaczerwienionych oczu i spadają, tworząc wielkie oceany na moich ubraniach. to przez hormony, to przez PMS, tłumacze sobie, zalewając się kolejnymi kroplami bez żadnej ważnej przyczyny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz