Baterie wykończyły się.
Znów jestem małą, smutną dziewczynką, którą każdy pyta co jej jest. Nic mi nie jest moi drodzy. Nic, zupełnie. A to, że jestem zakręcona w rzeczywistości bardziej niż zazwyczaj, nie oznacza zakochania, jak myślicie. Ja po prostu żyje w swoim własnym świecie, świecie gdzie spełniają się marzenia. Dlatego często jestem zamyślona, dlatego nie odpowiadam za pierwszym razem na zadane mi pytanie, dlatego potykam się na prostej drodze. Zrozumcie, że taka właśnie jestem. Nie wiecznie uśmiechnięta. Nie ta radosna. Nie ta pełna sił do zmierzenia się ze świata. Tak bywa rzadko, coraz rzadziej.
Jesień nie pomaga. Deszcz obrzydza wychodzenie z domu. Zimno przenika do szpiku kości. Październik przypomina, że za kilka chwil będą moje pieprzone urodziny, które rok temu były najpiękniejsze i już nigdy takie się nie zdarzą... chyba brakuje mi witaminy C...Ciebie. (napisałam to?!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz