środa, 6 października 2010

Przemyślenia po audycji ZiabMilowej.

Słucham sobie właśnie Radia Woodstock i wspominam jak to cudnie było w tym roku na Przystanku. Tak moi drodzy. Było cudnie! Nie liczy się to, że pracowałam, że musiałam być dostępna 24h na dobę. Nie ważne, że nie mogłam napić się łyka piwa czy iść na zaplanowany wcześniej przez siebie koncert. Nie, bo to nie to jest ważne. Atmosfera była taka sama, a może nawet lepsza? Kiedy tylko miałam chwilę wolnego biegłam do znajomych z pola by z nimi spędzić czas. Obcy ludzie mnie pozdrawiali, ale tak inaczej, tak na nowo. A widok ze sceny powala... uwierzcie na słowo. Ten tłum, to morze ludzi, którzy krzyczą do Ciebie, którzy cieszą się na rozpoczęcie Przystanku i którzy płaczą! tak, płaczą na jego koniec. Znajdźcie mi taki drugi festiwal. Gdzie ludzie są szczerzy, uśmiechnięci, szczęśliwi, kolorowi, pełni miłości i życzliwości. Gdzie na festiwalu, ludzie będą krzyczeć w stronę sceny, że zdarzył się wypadek i potrzeba Pokojowego Patrolu? Gdzie artystom śpiewa się sto lat? Gdzie artyści płaczą na koncertach, na którym festiwalu miękną im kolana na widok tylu ludzi? Gdzie można poczuć się prawdziwie wolnym, młodym, pełnym energii i dobrych pomysłów? Gdzie artyści dziękują widowni na swoich stronach internetowych? A przede wszystkim, gdzie stykają się wszelkie subkultury, rasy, religie, poglądy polityczne i nie mają ochoty sobie nawzajem obić mordy? Gdzie potrafią się tak zjednoczyć jak na Przystanku Woodstock?
Nigdzie.
Nigdzie!
Nigdzie...



Także pierwsze wrażenie: Hura! Hura! Hura! Najmniej może się spotykamy z ludźmi, z którymi przez cały rok robiliśmy szkolenia, z którymi ja się widziałem, kiedy było zimno, kiedy było zimowo, kiedy było bardzo też gorąco i często podczas tych zajęć, kiedy płyniemy na tratwach, kiedy chodzimy po wodzie, kiedy męczymy się po lesie, oni mówią: no dobrze, ale co to ma wspólnego z Woodstockiem? no właśnie, ma to wspólnego, że potem są przygotowani na każdą ewentualność, są po prostu wytrzymali, wiedzą, że muszą sobie dać radę i wiem, że sobie dadzą radę. Tysiąc tych osób to jest fenomen, to jest w ogóle wielki szacunek dla nich za to, że chcą to robić, i że poświęcają swój czas i ogromną pracę, wysiłek, żeby potem tworzyć TEN Festiwal. Także pierwsze wrażenie: Hura! Hura! Hura!
J. Owsiak

A to wyżej to kilka słów o mojej pracy. Cudownych słów, o cudownych ludziach!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz