środa, 20 października 2010

Jesień, jesień ach to Ty!

Jesień, jesień, jesień.
Zimno, zimno, zimno.
Marzną mi dłonie, których nie ma kto ogrzać.
Tylko... tak naprawdę to ja nie dopuszczam do siebie nikogo. Są wieczory gdy samotność przeraża. Tylko kto ich nie miewa? Ale ja ją lubię, doceniam. To ona w pewien sposób daje mi wolność - stan umysłu, ciała i duszy, którego każdego dnia pożądam, o którego ciągle się staram, którego potrzebuję jak powietrza. Nie chcę, nie umiem z kimś być, nie gdy jest blisko, gdy mieszka obok. To głupie, ale niektórzy zakochują się w śmiertelnie chorych, inni pieprzą się po kątach, a ja mam swoją odległość. Nie zdawałam sobie sprawy, aż do tego czasu, jak bardzo przeraża mnie przyszłość.
On - jakiś człowiek, którego mam pokochać i stworzyć z nim coś, co będzie, co ma trwać latami... Nie przeraża was to? Bo ja nie umiem, nie chcę umieć, ja ucieknę... to nie tchórzostwo, to wyzwolenie. Nie pragnę jak wielu szarej codzienności. Tak, możecie mnie za te słowa spokojnie zlinczować. Bo dom, rodzina, stała praca, to szara codzienność, od czasu do czasu jakiś wyjazd z rodziną do Egiptu, Grecji, Tunezji, żeby pokazać, że was stać na wakacje poza tym krajem. Nie, podziękuję. Nie chcę spokojnej przyszłości, nie pragnę stabilizacji,  nie dążę do harmonii. Wybieram bałagan, niewiadome jutro, wybieram adrenalinę i niespokojne życie. Wybieram kolory. A wy zostańcie w swojej zatęchłej wodzie, która z czasem przeobrazi się w bajoro. Ja nie muszę płynąć z nurtem, pójdę pod prąd, na głęboką wodę, tam gdzie największe fale. Popłynę tam, gdzie tylu już się utopiło, zginęło, by odnaleźć swoje własne, niezrozumiałe  dla was szczęście.
A teraz możecie mnie pozabijać słowami sprzeciwu.

3 komentarze:

  1. wiesz, doskolnale cię rozumiem. nie jestem w stanie się związać, nawet na odległosc sprawia mi to problem. dlatego gdy tylko pojawia się wielkie "Z" ja szybko się wycofuję. Sama nie wiem co przeraża mnie bardziej Związek czy to że nie jestem w stanie się związać...

    czy są ludzie absolutnie źli? tacy w których nie ma pierwiastka dobra?

    OdpowiedzUsuń
  2. ja powoli także nie jestem w stanie tego zrobić. coraz częściej nie chcę nic czuć, bo wiem, że z mojej strony nic nie będzie. coraz częściej gdy coś się udaje, ja w pewnym momencie odchodzę. zauważyłam, że im łatwiej mi się z kimś związać, tym bardziej tego nie czynie i nie chcę.

    czy są ludzie bezwzględnie źli? chyba nie. wydaje mi się, że nie ma człowieka, w którym tkwi tylko zło. zawsze jest czerń i biel. tylko czasem ktoś tego dobra nie potrafi okazać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podpisuję się pod tą notką rękami i nogami! (może poza on bo jednak wolałbym (nawet hipotetycznie) być z jakąś nią). Są takie myśli które nieświadomie albo na wpół świadomie myślisz sobie podczas snu albo gapiąc się bezmyślnie za okno jadącego autobusu. A ktoś podstępnie Ci je kradnie i wstawia na swojego bloga. I później czytasz i mówisz: "Ej to moje!".

    Oczywiście, żart z tą kradzieżą, ale reszta to szczera prawda.

    Jeśli się mogę podczepić. Nie ma ludzi bezwzględnie złych tak jak nie ma bezwzględnie dobrych.

    OdpowiedzUsuń