wtorek, 1 lutego 2011

Boję się zapomnienia.

Nie musimy być razem, abym czasem o Nim pomyślała. Może On, mam nadzieję, gdzieś tam także miewa takie chwile. Nie uważam aby były słabościami. Myślę nawet, że to dojrzałe. Przecież kiedyś był tak bardzo ukochanym człowiekiem. A o takie osoby się troszczy i dba. Nawet gdy już są mniej bliskie. Lecz gdy moje myśli krążą wokół Niego pojawia się strach. Boję się, boję się bardzo dnia, gdy o mnie zapomni całkowicie. Gdy obudzi się rano i nie pomyśli o mnie choć przez chwilę w ciągu dnia. Gdy robienie spaghetti czy pizzy z masą czosnku nie wyzwoli w Nim miłych wspomnień. A zapach moich perfum na obcej osobie, gdzieś na ulicy nie przywoła mojego obrazu. Tak bardzo boję się, że nasza cudowna, stara ławka w parku będzie dla Niego już tylko ławką, a uwielbiane przez Nas krówki tylko krówkami. Boję się i nic na to nie poradzę...


 

Have no fear
For when I'm alone
I'll be better off than I was before


mam nadzieję, że te słowa niedługo zaczną mieć rzeczywiste znaczenie w moim życiu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz